Ścieżka II

Czy Biblia mówi prawdę?

Zbadajmy tę księgę tak, jak bada się każdy inny dokument — i zobaczmy, co z tego wyjdzie.

8 krokówok. 37 min czytania14 webinarów do wyboru
Zacznij od kroku 1

Ile masz czasu?

Biblia twierdzi o sobie rzecz nadzwyczajną: że jest wyjaśnieniem podanym przez Boga. Takie twierdzenie stawia ją w jednym rzędzie z kilkoma innymi księgami świata i zobowiązuje do tego samego, do czego zobowiązany jest każdy dokument historyczny — do sprawdzenia.

Osiem kroków w kolejności, w jakiej rozsądnie jest je stawiać: najpierw co to właściwie jest, potem czy przetrwało, potem kto zdecydował o kształcie, potem kto pisał i po co — a dopiero na końcu, czy da się tej księdze zaufać na tyle, żeby ją czytać codziennie.

KROK 01z 8

Czym właściwie jest Biblia?

Zanim ocenimy, czy mówi prawdę, warto wiedzieć, co dokładnie oceniamy.

Biblia nie jest książką. Jest biblioteką — i samo jej greckie imię, biblia, znaczy dosłownie „książeczki”.

Sześćdziesiąt sześć ksiąg. Kilkudziesięciu autorów: pasterz, król, rybak, lekarz, poborca podatkowy, urzędnik dworski, prorok. Trzy języki: hebrajski, aramejski i grecki. Około szesnastu wieków pisania — od czasów, gdy Egipt był mocarstwem, po pierwsze pokolenie chrześcijan. Autorzy w większości nigdy się nie spotkali i nie mogli się umówić.

Ta okoliczność jest ważniejsza, niż się wydaje, bo zmienia charakter pytania. Gdyby Biblia była dziełem jednego człowieka albo jednego pokolenia, wystarczyłoby ocenić wiarygodność jednego autora. Tu trzeba wyjaśnić coś trudniejszego: dlaczego teksty pisane przez tak różnych ludzi, w tak odległych epokach, układają się w jedną opowieść z jednym bohaterem i jednym wątkiem — od obietnicy danej w pierwszych rozdziałach po jej spełnienie w ostatnich.

To jest właściwe pytanie tej ścieżki. Nie „czy każde zdanie jest ładne”, tylko: skąd ta spójność.

Ale przecież

„Spójność da się wyjaśnić redakcją — późniejsi kompilatorzy dopasowali teksty do siebie.” To hipoteza, którą można sprawdzić, i sprawdzamy ją w kroku o kanonie oraz w kroku o natchnieniu. Warto ją zapamiętać i wrócić do niej z faktami.

Epifaniczne Wykłady Pisma Świętego, tom 12 „Biblia”, Rozdział I — Biblia w ogólnych zarysach2 Tym. 3:16 · Łuk. 24:27
KROK 02z 8

Przetrwała trzydzieści stuleci

Żadnej księgi nie próbowano zniszczyć równie długo i równie konsekwentnie — i żadna nie przetrwała tak dobrze.

To jedyny argument w tej ścieżce, który nie wymaga żadnej wiedzy religijnej. Wystarczy historia.

Biblię ukrywano i palono. Posiadanie jej bywało przestępstwem karanym śmiercią. Prześladowano nie tylko księgę, ale i tych, którzy ją czytali. Powstały setki tomów napisanych po to, żeby podważyć jej autorytet — i o tych tomach dziś nikt nie pamięta, podczas gdy tekst, który miały obalić, jest przetłumaczony na ponad tysiąc języków i pozostaje najczęściej drukowaną książką świata.

Do trwałości dochodzi coś jeszcze: wpływ. Można się spierać o to, jak instytucje religijne używały tej księgi — i spór ten bywa uzasadniony. Trudniej jednak zaprzeczyć temu, co dzieje się z pojedynczym człowiekiem, który zaczyna ją naprawdę czytać. Kierunek tej zmiany jest zaskakująco stały, niezależnie od epoki, kraju i wykształcenia.

Trwałość nie jest dowodem prawdziwości — przetrwać potrafią też rzeczy fałszywe. Jest natomiast faktem, który wymaga wyjaśnienia lepszego niż przypadek.

Ale przecież

„Przetrwał też Koran i teksty Homera. Wiek niczego nie dowodzi.” Racja — dlatego to dopiero drugi z ośmiu kroków, a nie ostatni. Trwałość otwiera sprawę, nie zamyka jej.

Boski Plan Wieków, Wykład III, str. 37–39Iz. 40:8 · Mat. 24:35
KROK 03z 8

Kto zdecydował, które księgi do niej należą?

Kanon nie powstał przez głosowanie — był rozpoznaniem tego, co już funkcjonowało.

Sceptyk zadaje to pytanie zwykle jako pierwsze, a apologetyka odkłada je na koniec. Dlatego stoi tu, na trzecim miejscu, zanim padnie jakikolwiek mocniejszy argument.

Zarzut brzmi: skoro ludzie wybrali księgi, to Biblia jest wyborem ludzi. Fakty są jednak bardziej szczegółowe. Księgi Starego Testamentu funkcjonowały jako Pismo w judaizmie na długo przed jakąkolwiek chrześcijańską decyzją — cytuje je Jezus i cytują apostołowie jako rzecz oczywistą i wspólnie uznaną. W wypadku Nowego Testamentu kryteria również nie były dowolne: związek z apostołem, powszechne używanie w zborach od początku, zgodność z resztą.

Ważne jest też, czego w kanonie nie ma. Pisma odrzucone jako apokryficzne są w większości o wieki późniejsze i różnią się od przyjętych w sposób, który każdy może ocenić samodzielnie: opowiadają cuda dla efektu i budują legendę, zamiast opisywać wydarzenia. Kto sądzi, że wybór był arbitralny, ma tu rzadką okazję — teksty odrzucone są dostępne i można je przeczytać.

Spory o pojedyncze księgi rzeczywiście trwały i nie warto ich zamiatać; Luter miał zastrzeżenia do listu Jakuba. Ale spór o obrzeże zbioru nie jest tym samym co dowolność zbioru.

Ale przecież

„Wygrała wersja większości, a przegranych nazwano heretykami.” Ten schemat pasuje do wielu sporów w historii. Tu jednak można go sprawdzić, bo materiał dowodowy przetrwał po obu stronach — i to porównanie, a nie deklaracje, rozstrzyga.

Epifaniczne Wykłady Pisma Świętego, tom 12 „Biblia”, Rozdział I — kanon Starego i Nowego TestamentuŁuk. 24:44 · 2 Piotra 3:15-16
KROK 04z 8

Pisarze nie mieli w tym żadnego interesu

Fałszerstwo wygląda inaczej: wybiela swoich, kompromituje obcych i przynosi korzyść autorowi.

Istnienie każdej książki nasuwa pytanie o motyw. Zapytajmy więc wprost: co ci ludzie mieli z tego, że pisali?

Autorzy Nowego Testamentu bronili sprawy człowieka skazanego i straconego jako złoczyńca, którego najbardziej religijni ludzie epoki uznali za niegodnego życia. Za to obwieszczanie spotykała ich pogarda, utrata praw i prześladowanie, a wielu z nich śmierć. Nie zyskali ani majątku, ani stanowisk, ani popularności. Trudno wskazać, na czym miałaby polegać korzyść.

Jeszcze mocniejszy jest jednak sposób, w jaki ci ludzie piszą o sobie. Biblia notuje słabości i upadki swoich bohaterów równie skrupulatnie jak ich cnoty. Największy król jest opisany razem ze swoją zbrodnią. Główny apostoł — razem z tym, że trzykrotnie zaparł się swojego Mistrza w noc próby. Pierwszymi świadkami zmartwychwstania są kobiety, których świadectwo miało wówczas niewielką wagę prawną. Nikt, kto fabrykuje świętą historię, nie buduje jej w ten sposób.

Jest w tych tekstach rodzaj uczciwości, który sam w sobie stanowi argument. Oszust przedstawia bohaterów bez skazy.

Ale przecież

„Autorzy mogli być szczerze przekonani, a mimo to w błędzie.” To zupełnie inny zarzut niż oszustwo — i znacznie poważniejszy. Dotyczy nie motywów, lecz wiarygodności świadectwa, i wraca w kroku o natchnieniu.

Boski Plan Wieków, Wykład III, str. 39–432 Sam. 12:7-9 · Mar. 14:66-72 · Łuk. 24:10-11
KROK 05z 8

Prawo, które wyprzedziło swoją epokę

Kodeks Mojżeszowy odbiera władzę dokładnie tym, którzy mieliby go sfałszować.

Zarzut, że Pięcioksiąg napisali kapłani dla własnej korzyści, ma jedną wadę: jest sprzeczny z treścią Pięcioksięgu.

Mojżesz pochodził z pokolenia kapłańskiego. Gdyby układał prawo pod siebie, powierzyłby władzę cywilną swoim krewnym. Zrobił dokładnie odwrotnie: oddał ją w ręce starszych wybieranych przez same pokolenia, a kapłanom nie przyznał ani ziemi, ani urzędu świeckiego. Nie ustanowił też dziedziczenia własnej pozycji — jego synowie nie odziedziczyli niczego. W historii starożytnych prawodawców nie ma drugiego takiego przypadku; regułą było wynoszenie siebie i swojego rodu.

Do tego dochodzą rozwiązania, które w tamtej epoce nie mają odpowiednika. Jedno prawo dla obcego przybysza i dla rodowitego. Obowiązkowy odpoczynek — także dla sługi i dla zwierzęcia. Zakaz wydania zbiegłego niewolnika jego panu. Zakaz zabierania w zastaw tego, czym człowiek zarabia na życie. Cykliczne umorzenie długów i powrót ziemi do pierwotnych właścicieli — mechanizm uniemożliwiający trwały podział na dziedziczną biedę i dziedziczne bogactwo.

To nie jest prawo, jakie pisze się dla siebie. To prawo, które ogranicza tego, kto je pisze.

Ale przecież

„Ale to samo prawo dopuszcza niewolnictwo i przewiduje surowe kary.” Tak — i nie da się tego zbyć. Porównanie jest jednak możliwe tylko z epoką, w której to prawo powstało, a nie z naszą. W każdej takiej parze różnica idzie w tym samym kierunku i na korzyść tego kodeksu.

Boski Plan Wieków, Wykład III, str. 43–532 Mojż. 12:49 · 3 Mojż. 25:10 · 5 Mojż. 23:15-16 · 5 Mojż. 24:6
KROK 06z 8

Prorocy: zapowiedzi, które da się sprawdzić

To jedyna część tego argumentu, którą da się obalić — i dlatego najważniejsza.

Wszystko dotąd było rozumowaniem o prawdopodobieństwie. Proroctwo jest inne: albo się spełniło, albo nie, a sprawdzić to można niezależnie od tego, w co się wierzy.

Warto najpierw zauważyć, kim byli prorocy. Z nielicznymi wyjątkami nie pochodzili z klasy kapłańskiej i nie utrzymywali się z dziesięciny. Ich wystąpienia budziły niechęć zarówno kapłaństwa, jak i narodu, bo w większości polegały na wytykaniu grzechu i zapowiadaniu kary. Zarzut o zmowę z kapłanami jest tu wyjątkowo trudny do utrzymania — te dwie grupy były ze sobą w konflikcie.

Sprawdzalna treść jest bardzo konkretna. Zapowiedziano miejsce narodzenia Mesjasza, czas jego wystąpienia liczony od wydania określonego dekretu, sposób jego śmierci opisany na wieki przed tym, zanim ten rodzaj egzekucji zaczęto w tamtym regionie stosować. Zapowiedziano też losy narodów i miast — w tym rozproszenie Izraela po całym świecie i jego powrót do własnej ziemi, co jest jedyną tego rodzaju rzeczą w historii i wydarzyło się w XX wieku, na oczach żyjących jeszcze ludzi.

Tu argument przestaje być teoretyczny. Można go sprawdzić w gazecie.

Ale przecież

„Proroctwa spisano po fakcie albo naciągnięto interpretację.” Dla tekstów mesjańskich datowanie rozstrzygnął przypadek: zwoje znad Morza Martwego, przepisane przed narodzeniem Jezusa, zawierają je w postaci, którą znamy. Dla proroctw o Izraelu datowanie w ogóle nie budzi sporu — spór dotyczy wyłącznie interpretacji, a interpretację każdy może ocenić sam.

Boski Plan Wieków, Wykład III, str. 54–63Mich. 5:2 · Dan. 9:25-26 · Ps. 22:17 · Ezech. 37:21-22
KROK 07z 8

Natchnienie i zarzuty krytyki

„Natchniona” nie znaczy „podyktowana słowo w słowo” — a większość zarzutów trafia w to drugie.

Wiele sporów o Biblię to spory o definicję, której jedna ze stron nie przyjmuje.

Objawienie i natchnienie to nie to samo. Objawienie jest tym, co Bóg dał poznać. Natchnienie jest działaniem, przez które ludzie zostali pobudzeni, by to zapisać. Zapisali własnym językiem i własnym stylem — dlatego Łukasz pisze jak wykształcony Grek, a Amos jak pasterz z południa. Różnica stylu nie jest usterką; jest śladem tego, że pisali ludzie.

Stąd bierze się większość klasycznych zarzutów o „sprzeczności”. Cztery relacje o tym samym wydarzeniu, spisane przez czterech świadków, różnią się szczegółem i kolejnością — dokładnie tak, jak różnią się zeznania czterech uczciwych świadków w sądzie. Cztery relacje identyczne co do słowa byłyby dowodem zmowy, a nie prawdziwości.

Zarzuty poważniejsze też istnieją i nie warto ich pomijać: fragmenty trudne moralnie, pytania o autorstwo niektórych ksiąg, miejsca, w których rękopisy się różnią. Uczciwa odpowiedź brzmi, że różnice między rękopisami są zbadane i opisane, że dotyczą znikomej części tekstu i żadnej z głównych nauk — a nie, że problemu nie ma.

Ale przecież

„Skoro pisali ludzie, to jest to książka ludzka.” Wniosek nie wynika z przesłanki. List napisany ręką sekretarza nadal pochodzi od tego, kto go podyktował. Pytanie brzmi, czy treść wykracza poza to, co piszący mógł wiedzieć — a na to odpowiadał krok poprzedni.

Epifaniczne Wykłady Pisma Świętego, tom 12 „Biblia”, Rozdział VI — Natchnienie Biblii2 Piotra 1:21 · 2 Tym. 3:16-17
KROK 08z 8

Skoro mówi prawdę — jak ją czytać?

Przekonanie, które nie zmienia się w nawyk, wygasa w kilka tygodni.

Ten krok jest praktyczny i bez niego cała ścieżka kończy się w pół drogi. Człowiek przekonany, ale bezradny wobec grubej księgi, odkłada ją i nie wraca.

Trzy rzeczy zwykle rozstrzygają o tym, czy ktoś zostaje przy czytaniu.

Kolejność. Zaczynanie od pierwszej strony i czytanie po kolei zatrzymuje większość ludzi w połowie Księgi Kapłańskiej. Lepiej zacząć od jednej Ewangelii, potem sięgnąć po Dzieje Apostolskie, a Stary Testament czytać dopiero wtedy, gdy wiadomo, do czego prowadzi.

Kontekst. Wersetu nie czyta się osobno. Zdanie wyjęte z kontekstu można zestawić z dowolnym innym i uzyskać dowolną naukę; tak powstała większość sprzecznych ze sobą wyznań. Kontekstem jest akapit, rozdział, księga i całość.

Regularność zamiast objętości. Kwadrans dziennie przez rok daje więcej niż trzy godziny raz na miesiąc, bo rozumienie tej księgi narasta warstwami.

Na tym ścieżka się kończy — i tutaj zaczyna się reszta serwisu.

Ale przecież

„To wymaga za dużo czasu.” Kwadrans dziennie. Tyle zwykle trwa przewijanie telefonu przed snem.

Do tego kroku

WebinarKotwicaJAK CZYTAĆ BIBLĘ, ŻEBY JĄ ZROZUMIEĆ? | WEBINARIUM [#108]43 minśredni
Epifaniczne Wykłady Pisma Świętego, tom 12 „Biblia”, Rozdział VII — Przymioty i zastosowania BibliiDz. 17:11 · Ps. 119:105

Osiem kroków nie zamyka tematu — otwiera go. Jeśli Biblia jest tym, za co się podaje, to najciekawsze pytania dopiero się zaczynają: co mówi o śmierci, o przyszłości świata i o tym, po co to wszystko.

Chcesz więcej biblijnych inspiracji?

Dołącz do naszego newslettera i otrzymuj nowe artykuły prosto na swoją skrzynkę.

Krok 1 z 8